Zielone i fioletowe zasłony falujące na nocnym niebie kojarzą się z Norwegią, Islandią czy Laponią. Tymczasem w okresach dużej aktywności Słońca zorzę da się zobaczyć także nad Polską, czasem nawet z balkonu na przedmieściach. Warto wiedzieć, skąd się bierze i kiedy wypatrywać jej u nas.

Wszystko zaczyna się na Słońcu

Słońce nieustannie wyrzuca w przestrzeń strumień naładowanych cząstek – głównie elektronów i protonów. Ten strumień nazywamy wiatrem słonecznym. Zwykle jest stosunkowo spokojny, ale co jakiś czas na powierzchni gwiazdy dochodzi do gwałtownych zjawisk: rozbłysków oraz koronalnych wyrzutów masy, czyli ogromnych obłoków plazmy wystrzelonych w kosmos.

Jeśli taki obłok zmierza w stronę Ziemi, dociera do nas zwykle po jednym do kilku dni. Aktywność Słońca zmienia się w cyklu trwającym około jedenastu lat. W okolicach maksimum cyklu plam słonecznych jest więcej, a burze geomagnetyczne zdarzają się częściej i bywają silniejsze.

Tarcza magnetyczna Ziemi

Nasza planeta ma pole magnetyczne, które działa jak niewidzialna osłona. Większość cząstek wiatru słonecznego zostaje przez nie odepchnięta i opływa Ziemię bokiem. Część jednak zostaje przechwycona i poprowadzona wzdłuż linii pola magnetycznego w okolice biegunów magnetycznych. Tam linie pola wchodzą w atmosferę, a razem z nimi rozpędzone cząstki.

Dlatego zorze najczęściej pojawiają się w pierścieniu wokół biegunów, nazywanym owalem zorzowym. Na półkuli północnej mówimy o zorzy północnej, na południowej – o zorzy południowej. Podczas silnej burzy geomagnetycznej owal rozszerza się i przesuwa w stronę równika, a wtedy zorza może zawitać nad Europę Środkową.

Skąd biorą się kolory

Naładowane cząstki zderzają się z atomami i cząsteczkami gazów w górnej atmosferze, na wysokości od mniej więcej stu do kilkuset kilometrów. Zderzenie wzbudza atom, czyli dostarcza mu dodatkowej energii. Wracając do stanu podstawowego, atom oddaje tę energię w postaci światła o ściśle określonym kolorze. Podobnie działa świetlówka czy neon.

  • Zieleń – najczęstsza barwa, daje ją tlen na wysokości około stu kilkudziesięciu kilometrów.
  • Czerwień – również pochodzi od tlenu, ale znacznie wyżej, gdzie powietrze jest bardzo rozrzedzone. Właśnie czerwone zorze najczęściej widuje się z Polski, bo wysoko położone fragmenty zorzy widać z daleka nad horyzontem.
  • Fiolet i błękit – to zasługa azotu, zwykle w niższych partiach zorzy.
  • Róż – efekt mieszania się barw z różnych wysokości.

Zorza nad Polską – realna szansa czy rzadkość

Polska leży daleko od typowego owalu zorzowego, więc zorza nie jest u nas zjawiskiem codziennym. Pojawia się tylko przy wyraźnie podwyższonej aktywności geomagnetycznej. Do jej opisu używa się m.in. indeksu Kp, czyli skali od 0 do 9 – im wyższa wartość, tym silniejsze zaburzenie pola magnetycznego i tym dalej na południe może sięgnąć zorza. Prognozy aktywności publikują służby kosmicznej pogody i wiele serwisów astronomicznych.

Najlepsze warunki ma zwykle północ kraju – Pomorze, Warmia i Mazury – ale przy naprawdę silnych burzach zorzę fotografowano również w centrum i na południu Polski. Przy słabszych zjawiskach widać ją tylko nisko nad północnym horyzontem.

Oko kontra aparat

Wiele osób przeżywa rozczarowanie: zdjęcia w sieci są intensywnie kolorowe, a na żywo niebo wydaje się jedynie lekko poszarzałe lub mlecznoróżowe. To normalne. Ludzkie oko w ciemności słabo rozróżnia barwy, bo nocą pracują głównie pręciki siatkówki, wrażliwe na światło, ale nie na kolor. Matryca aparatu przy długim naświetlaniu zbiera światło przez kilka sekund i wydobywa kolory, których gołym okiem prawie nie widać. Często dopiero ekran telefonu potwierdza, że to, co widzimy, to faktycznie zorza.

Jak zwiększyć szansę na obserwację

  1. Śledź prognozy aktywności geomagnetycznej i komunikaty o burzach słonecznych.
  2. Wyjedź z miasta. Łuna świateł skutecznie zagłusza słabą zorzę.
  3. Znajdź miejsce z odsłoniętym widokiem na północ – brzeg jeziora, pole, plażę nad Bałtykiem.
  4. Sprawdź zachmurzenie. Nawet najsilniejsza burza nic nie da, gdy niebo zakrywają chmury.
  5. Daj oczom kilkanaście minut na przyzwyczajenie się do ciemności i nie zerkaj co chwilę w jasny ekran.
  6. Jeśli robisz zdjęcia, użyj statywu lub oprzyj telefon i ustaw dłuższy czas naświetlania albo tryb nocny.
  7. Ubierz się ciepło i bądź cierpliwy – zorza potrafi pojawiać się i znikać falami.

Czy burze słoneczne są groźne

Dla ludzi na powierzchni Ziemi zorza jest całkowicie bezpieczna – atmosfera i pole magnetyczne chronią nas przed promieniowaniem. Silne burze geomagnetyczne mogą natomiast zakłócać działanie satelitów, nawigacji, łączności radiowej i sieci energetycznych. Dlatego aktywność Słońca jest stale monitorowana, a operatorzy takich systemów otrzymują ostrzeżenia.

W skrócie

Zorza polarna to świecenie gazów w górnej atmosferze pobudzonych przez cząstki wiatru słonecznego, które pole magnetyczne kieruje w stronę biegunów. Tlen daje zieleń i czerwień, azot – fiolet i błękit. W Polsce zorza jest możliwa podczas silnych burz geomagnetycznych, najłatwiej na północy kraju, z dala od świateł i przy czystym niebie. Gołym okiem bywa bladsza niż na zdjęciach, ale i tak robi ogromne wrażenie.

Przeczytaj także:

Comments are closed.

https://e-oko.com/porownanie-pakiety-medyczne-dla-seniora-w-mediccentre-co-zawieraja/ https://dinusiek.pl/luxmed-pakiet-rodzinny-ochrona-zdrowia-bez-kompromisow/ https://medyczne-pakiety.com/domowy-internet-swiatlowodowy-bez-tajemnic-wybierz-madrze/