Mruczenie kota wydaje się czymś oczywistym: kot leży na kolanach, jest zadowolony, więc mruczy. Okazuje się jednak, że koty mruczą także wtedy, gdy są chore, zestresowane albo ranne. Nauka zna kilka wyjaśnień tego zachowania, ale żadne nie zostało uznane za ostateczne.

Jak kot to robi

Zacznijmy od tego, co wiadomo najpewniej, czyli od mechanizmu. Mruczenie powstaje w krtani. Mięśnie krtani bardzo szybko i rytmicznie się napinają i rozluźniają, przez co szpara głośni na przemian się zwęża i rozszerza. Powietrze przepływające w tym czasie przez drogi oddechowe drga i tworzy charakterystyczny, niski dźwięk. Pracę mięśni napędza najprawdopodobniej rytmiczny sygnał z układu nerwowego.

Ciekawe jest to, że kot mruczy zarówno przy wdechu, jak i przy wydechu. Dlatego mruczenie może trwać nieprzerwanie przez długie minuty, z ledwie słyszalną zmianą tonu przy każdym oddechu. Dźwięk ma niską częstotliwość, którą czujemy niekiedy bardziej jako drganie niż jako odgłos.

Nie każdy kot mruczy tak samo

Mruczą koty domowe, ale także wiele dzikich kotowatych, na przykład rysie, pumy czy gepardy. Duże koty, takie jak lwy i tygrysy, potrafią za to ryczeć. Często spotyka się twierdzenie, że gatunki ryczące nie mruczą w ciągły sposób, a różnica wiąże się z budową krtani i kości gnykowej. Badacze wciąż jednak dyskutują o szczegółach i nie wszystkie przypadki dają się łatwo zaszufladkować.

Hipoteza pierwsza: sygnał zadowolenia i bliskości

Najbardziej znane wyjaśnienie mówi, że mruczenie jest formą komunikacji. Kot mruczy, gdy jest głaskany, ugniata koc łapkami lub wita się z opiekunem. W takich sytuacjach mruczenie wygląda na sygnał odprężenia i chęci pozostania w kontakcie.

Za tą hipotezą przemawia to, co dzieje się tuż po narodzinach. Kocięta zaczynają mruczeć już w pierwszych dniach życia, podczas ssania. Matka również mruczy, leżąc przy młodych. Ponieważ maluchy początkowo nie widzą i słabo słyszą, wibracje mogą pomagać im odnaleźć matkę i informować ją, że wszystko jest w porządku. Możliwe, że dorosły kot przenosi później ten sygnał na relację z człowiekiem.

Hipoteza druga: mruczenie proszące

Wielu opiekunów zauważa, że rano, gdy kot domaga się śniadania, jego mruczenie brzmi inaczej – bardziej natarczywie. Badacze zajmujący się kocią komunikacją opisali tak zwane mruczenie proszące, w którym w niski pomruk wplata się wyższy dźwięk, przypominający nieco płacz. Jest hipoteza, że taka mieszanka trudniej daje się zignorować, bo człowiek jest szczególnie wyczulony na dźwięki zbliżone do płaczu niemowlęcia. Wymaga to jednak dalszych badań, a kocie „repertuary” różnią się między osobnikami.

Hipoteza trzecia: sposób na uspokojenie

Koty mruczą także w sytuacjach, które trudno nazwać przyjemnymi: w gabinecie weterynaryjnym, podczas porodu, w chorobie, a nawet w ostatnich chwilach życia. Jedno z wyjaśnień zakłada, że mruczenie działa wtedy kojąco – trochę jak głęboki oddech czy nucenie u człowieka w stresie. Może też być sygnałem dla otoczenia, że kot nie zamierza atakować i potrzebuje spokoju.

Hipoteza czwarta: wibracje, które wspierają regenerację

Najbardziej intrygująca, ale też najsłabiej potwierdzona jest hipoteza, że niskie drgania mruczenia mogą sprzyjać gojeniu się kości i tkanek. Wiadomo, że odpowiednio dobrane wibracje bywają wykorzystywane w medycynie do wspierania regeneracji, a częstotliwości kociego mruczenia w części pokrywają się z tymi zakresami. Niektórzy łączą to z obserwacją, że koty dość dobrze radzą sobie z gojeniem się złamań. Na razie to jednak tylko ciekawa koncepcja – brakuje badań, które jasno pokazałyby, że mruczenie faktycznie przyspiesza zdrowienie kota.

Z tą samą ostrożnością warto podchodzić do popularnych zapewnień, że mruczący kot „leczy” swojego opiekuna. Kontakt ze zwierzęciem może wielu osobom pomagać się odprężyć, ale nie zastępuje leczenia.

Kiedy mruczenie powinno zwrócić uwagę

Skoro kot mruczy także z bólu czy stresu, samo mruczenie nie oznacza, że wszystko jest w porządku. Warto patrzeć na całość zachowania:

  • czy kot je, pije i korzysta z kuwety jak zwykle,
  • czy chętnie się porusza, czy raczej się chowa i unika dotyku,
  • czy mruczeniu nie towarzyszy przyspieszony lub utrudniony oddech,
  • czy nie zmieniła się jego postawa, na przykład skulenie lub przymrużone oczy w ciągu całego dnia.

Jeśli zauważysz takie sygnały, najlepiej skontaktować się z lekarzem weterynarii, zamiast tłumaczyć mruczenie dobrym humorem pupila.

Podsumowanie

Mechanizm mruczenia jest dość dobrze poznany: to szybka praca mięśni krtani przy wdechu i wydechu. Pytanie „po co” pozostaje otwarte. Najczęściej mówi się o sygnale zadowolenia i więzi, o mruczeniu proszącym, o sposobie na samouspokojenie w trudnych chwilach oraz o możliwym, ale niepotwierdzonym wpływie wibracji na regenerację. Najpewniej mruczenie pełni kilka funkcji naraz, zależnie od sytuacji – a jego znaczenie najlepiej odczytać, obserwując całego kota, a nie tylko słuchając.

Przeczytaj także:

Comments are closed.

https://topstorydeutschland.de/nachhaltige-terrassenuberdachung-umweltfreundliche-materialien-und-losungen/ https://veryfine.pl/abonament-telefoniczny-porownanie-bez-sciemy-i-haczykow/ https://wissendeutschland.de/terrassenuberdachung-reinigen-und-pflegen-tipps-fur-lange-haltbarkeit/