Category

Zdrowie i uroda

Category

Kolor po wizycie u fryzjera lub domowej koloryzacji cieszy najbardziej w pierwszych dniach. Później zaczyna blaknąć, a włosy stają się bardziej suche i łamliwe. Odpowiednia pielęgnacja pomaga dłużej zachować intensywny odcień i dobrą kondycję pasm.

Co farba robi z włosem

Zewnętrzna warstwa włosa, nazywana łuską, przypomina dachówki ułożone jedna na drugiej. Aby trwały barwnik mógł wniknąć do wnętrza włosa, łuski muszą się rozchylić. Przy rozjaśnianiu dodatkowo usuwany jest naturalny pigment. Te procesy osłabiają strukturę włosa: staje się on bardziej porowaty, szybciej traci wilgoć i trudniej utrzymuje barwnik.

Dlatego włosy farbowane potrzebują dwóch rzeczy jednocześnie: ochrony koloru przed wypłukiwaniem i regeneracji, która przywraca im miękkość i elastyczność. Szczególnie wymagające są włosy rozjaśniane i często farbowane.

Pierwsze dni po koloryzacji

Przez krótki czas po farbowaniu barwnik dopiero się stabilizuje. Wielu fryzjerów radzi, żeby w tym okresie nie myć włosów od razu, a jeśli to konieczne – robić to delikatnie. Warto też odłożyć na później basen, saunę i intensywne zabiegi pielęgnacyjne, takie jak głębokie oczyszczanie skóry głowy.

Mycie, które oszczędza kolor

To, jak myjesz włosy, ma ogromny wpływ na trwałość odcienia. Każde mycie wypłukuje trochę barwnika, więc warto zadbać, żeby było jak najłagodniejsze.

  • Letnia lub chłodna woda – gorąca bardziej rozchyla łuski i przyspiesza blaknięcie. Na koniec dobrze jest spłukać włosy chłodniejszą wodą.
  • Delikatny szampon – najlepiej łagodny, przeznaczony do włosów farbowanych. Mocne środki oczyszczające szybciej usuwają kolor.
  • Szampon głównie na skórę głowy – piana spływająca po długości zwykle wystarczy, by ją domyć, bez pocierania końcówek.
  • Rzadsze mycie – jeśli skóra głowy na to pozwala, wydłużenie przerw między myciami pomaga zachować kolor.

Odżywianie i regeneracja

Po każdym myciu warto nałożyć odżywkę, która wygładza łuskę i ułatwia rozczesywanie. Raz na jakiś czas przyda się bogatsza maska regenerująca, trzymana na włosach nieco dłużej. Dobór składników zależy od kondycji pasm. Włosy suche i puszące się zwykle lubią emolienty, czyli oleje i masła roślinne, które zatrzymują wilgoć. Włosy osłabione i łamliwe mogą potrzebować składników proteinowych, wzmacniających ich strukturę. Nadmiar protein potrafi jednak sprawić, że włosy staną się sztywne – warto obserwować, jak reagują.

Pomocne są też kosmetyki bez spłukiwania, takie jak lekkie serum na końcówki czy odżywka w sprayu. Chronią one włosy w ciągu dnia i ułatwiają układanie.

Odcienie, które wymagają szczególnej uwagi

Blond po rozjaśnianiu ma tendencję do żółknięcia. Wiele osób sięga wtedy po kosmetyki z fioletowym pigmentem, który neutralizuje żółte tony. Stosuj je rozważnie, bo zbyt częste użycie może nadać włosom szarawy lub fioletowy odcień. Rudości i czerwienie blakną zwykle najszybciej, dlatego przy nich łagodne mycie i ochrona przed słońcem są szczególnie ważne.

Czynniki, które przyspieszają blaknięcie

  1. Wysoka temperatura – suszarka nastawiona na najgorętsze powietrze, prostownica i lokówka niszczą włosy i przyspieszają utratę koloru. Przed stylizacją na gorąco nakładaj preparat chroniący przed temperaturą i wybieraj niższe ustawienia.
  2. Słońce – promienie UV rozjaśniają barwnik i wysuszają włosy. Latem dobrze sprawdzają się kapelusz, chusta lub kosmetyki z filtrem do włosów.
  3. Chlorowana woda – na basenie warto nosić czepek, a po wyjściu z wody dokładnie spłukać włosy.
  4. Mechaniczne uszkodzenia – szarpanie przy rozczesywaniu mokrych włosów, ciasne gumki i pocieranie ręcznikiem osłabiają pasma. Rozczesuj je od końców, delikatnie, a do wycierania używaj miękkiej tkaniny.

Skóra głowy i farbowanie – na co uważać

Farby do włosów mogą wywoływać reakcje alergiczne, nawet u osób, które wcześniej farbowały się bez problemów. Dlatego przed każdą koloryzacją, także domową, warto wykonać próbę uczuleniową zgodnie z instrukcją producenta. Jeśli po farbowaniu pojawi się silne swędzenie, pieczenie, obrzęk skóry głowy, twarzy lub powiek albo wysypka, zmyj produkt i skontaktuj się z lekarzem. Obrzęk twarzy lub trudności z oddychaniem wymagają natychmiastowej pomocy.

Lekarza warto odwiedzić także wtedy, gdy włosy zaczynają wypadać w nadmiarze, a skóra głowy jest stale podrażniona lub łuszczy się. Przyczyna może nie mieć związku z farbą, a odpowiednie rozpoznanie pozwoli dobrać właściwe postępowanie.

Codzienna rutyna dla farbowanych włosów

  • Myj włosy letnią wodą i łagodnym szamponem, skupiając się na skórze głowy.
  • Po każdym myciu stosuj odżywkę, a regularnie maskę.
  • Ogranicz gorące stylizacje i zawsze chroń włosy przed temperaturą.
  • Osłaniaj kolor przed słońcem i chlorem.
  • Rozczesuj delikatnie, zaczynając od końcówek.
  • Regularnie podcinaj zniszczone końce.
  • Przed farbowaniem rób próbę uczuleniową, a przy niepokojących objawach idź do lekarza.

Przeczytaj także:

Woda bierze udział niemal w każdym procesie zachodzącym w organizmie, a mimo to łatwo zapomnieć o piciu w natłoku codziennych spraw. Nawodnienie nie wymaga skomplikowanych planów – wystarczy zrozumieć kilka zasad i wyrobić proste nawyki.

Po co organizmowi woda

Woda stanowi dużą część masy ciała dorosłego człowieka. Jest środowiskiem, w którym zachodzą reakcje chemiczne w komórkach, transportuje składniki odżywcze i tlen, pomaga usuwać zbędne produkty przemiany materii przez nerki. Dzięki niej możliwa jest regulacja temperatury ciała – pocenie się chłodzi nas w upał i podczas wysiłku. Woda nawilża też stawy, błony śluzowe i oczy oraz wpływa na pracę jelit.

Organizm nie potrafi magazynować wody na zapas. Codziennie traci ją z moczem, potem, oddechem i przez przewód pokarmowy, dlatego musi ją stale uzupełniać.

Ile pić – dlaczego nie ma jednej liczby

Często powtarzane, uniwersalne zalecenia są dużym uproszczeniem. Zapotrzebowanie na płyny zależy od wielu czynników: masy ciała, wieku, aktywności fizycznej, temperatury otoczenia, diety i stanu zdrowia. Inaczej wygląda dzień osoby pracującej przy biurku w klimatyzowanym pomieszczeniu, a inaczej kogoś, kto pracuje fizycznie w upale.

Warto też pamiętać, że część wody dostarczamy z jedzeniem. Zupy, warzywa i owoce, jogurty czy kasze ugotowane na wodzie również się liczą. Zamiast sztywno odmierzać płyny, lepiej obserwować sygnały własnego ciała.

Proste wskaźniki nawodnienia

  • Kolor moczu – jasnosłomkowy zwykle świadczy o dobrym nawodnieniu, a ciemny i o intensywnym zapachu sugeruje, że warto się napić.
  • Częstotliwość oddawania moczu – bardzo rzadkie wizyty w toalecie mogą oznaczać zbyt małą ilość płynów.
  • Pragnienie – to sygnał, którego nie należy ignorować, choć u starszych osób bywa osłabione.

Objawy, że pijesz za mało

Lekkie odwodnienie łatwo przeoczyć, bo jego objawy przypominają zwykłe zmęczenie. Mogą to być:

  • suchość w ustach i spierzchnięte wargi,
  • ból głowy i trudności z koncentracją,
  • uczucie osłabienia i senność,
  • zawroty głowy przy szybkim wstawaniu,
  • zaparcia.

Silne odwodnienie jest stanem groźnym dla zdrowia. Splątanie, bardzo przyspieszone tętno, brak oddawania moczu przez wiele godzin czy omdlenie wymagają pilnej pomocy medycznej. Szczególnie narażone są małe dzieci, osoby starsze i chorzy z biegunką, wymiotami lub gorączką – w takich sytuacjach warto jak najszybciej skontaktować się z lekarzem.

Co pić na co dzień

Podstawą powinna być zwykła woda – z kranu, jeśli jej jakość w Twojej okolicy jest dobra, albo butelkowana. Do wody można dodać plasterek cytryny, pomarańczy, ogórka czy listki mięty, co urozmaica smak bez cukru. Dobrym wyborem są też niesłodzone herbaty owocowe i ziołowe.

Ostrożność warto zachować wobec napojów słodzonych, soków i napojów gazowanych z cukrem. Dostarczają dużo kalorii, a słabo zaspokajają pragnienie. Kawa i herbata również nawadniają, choć przy dużych ilościach kofeina może działać pobudzająco i utrudniać sen. Alkohol nie powinien być traktowany jako źródło płynów.

Po intensywnym, długim wysiłku lub w czasie upałów organizm traci z potem także elektrolity, na przykład sód i potas. W takich sytuacjach pomocne bywają posiłki z odrobiną soli, warzywa i owoce, a w razie wątpliwości warto zapytać lekarza lub farmaceutę o sposób ich uzupełniania.

Nawyki, które pomagają pamiętać o piciu

  1. Zacznij dzień od szklanki wody, zanim sięgniesz po kawę.
  2. Trzymaj butelkę lub dzbanek z wodą w zasięgu wzroku – na biurku, w samochodzie, w torbie.
  3. Pij do każdego posiłku.
  4. Połącz picie z czynnościami, które i tak wykonujesz, na przykład z przerwą od komputera.
  5. W upalne dni i podczas aktywności pij częściej, małymi łykami, nie czekając na silne pragnienie.
  6. Jeśli zwykła woda Ci nie smakuje, eksperymentuj z dodatkami owoców i ziół.

Szczególne sytuacje

Zapotrzebowanie na płyny rośnie w czasie gorączki, przeziębienia, podczas karmienia piersią i w czasie ciąży. Osoby starsze często odczuwają słabsze pragnienie, dlatego warto pilnować regularnego picia, nawet gdy nie chce się pić. Z kolei przy niektórych chorobach serca i nerek lekarz może zalecić ograniczenie płynów – w takim przypadku zawsze trzymaj się jego wskazówek, a nie ogólnych porad. Nadmiar wody wypity w krótkim czasie także nie jest obojętny dla organizmu, więc rozsądniej pić równomiernie przez cały dzień.

Najważniejsze w skrócie

Dobre nawodnienie to przede wszystkim regularność. Pij głównie wodę, rozkładaj picie na cały dzień, obserwuj kolor moczu i reaguj na pragnienie. Zwiększaj ilość płynów w upał, przy wysiłku i chorobie, a gdy masz choroby przewlekłe, ustal swoje potrzeby z lekarzem.

Przeczytaj także:

Bieganie wydaje się najprostszym sportem świata: wystarczą buty i chęci. W praktyce wiele osób zaczyna zbyt ambitnie, szybko się zniechęca albo nabawia bólu kolan. Dobrze zaplanowany start sprawia, że pierwsze tygodnie są przyjemne, a nie męczące.

Zanim wyjdziesz z domu

Jeśli od dawna nie ćwiczysz, masz nadwagę, chorujesz przewlekle, przyjmujesz leki lub masz za sobą problemy z sercem, stawami czy kręgosłupem, przed rozpoczęciem treningów porozmawiaj z lekarzem. Krótka wizyta pozwala upewnić się, że bieganie jest dla Ciebie bezpieczne, i ewentualnie dowiedzieć się, na co uważać.

Kolejna sprawa to buty. Nie muszą być drogie, ale powinny być przeznaczone do biegania, wygodne i dobrze dopasowane. Zwykłe tenisówki czy buty do chodzenia po mieście słabo amortyzują i mogą sprzyjać przeciążeniom. Przy przymierzaniu zwróć uwagę, żeby palce miały trochę miejsca z przodu, a pięta nie wysuwała się przy chodzeniu. Strój dobierz do pogody, najlepiej z przewiewnych materiałów, które szybko schną.

Marszobieg – najlepszy sposób na początek

Osoba bez przygotowania kondycyjnego rzadko jest w stanie przebiec bez przerwy dłuższy dystans. I nie musi. Najczęściej polecaną metodą dla początkujących jest marszobieg, czyli przeplatanie krótkich odcinków spokojnego biegu z marszem.

Przykładowy sposób działania wygląda tak: zaczynasz od kilku minut energicznego marszu na rozgrzewkę, następnie biegniesz przez krótki czas w bardzo spokojnym tempie, a potem maszerujesz, aż oddech się uspokoi. Taki cykl powtarzasz kilka razy. Z tygodnia na tydzień stopniowo wydłużasz odcinki biegu i skracasz marsz, aż w końcu jesteś w stanie biec bez przerwy przez dłuższy czas.

Na początek zupełnie wystarczą trzy krótkie treningi w tygodniu, przedzielone dniem odpoczynku. Regularność jest ważniejsza niż długość pojedynczego wyjścia.

Tempo, które naprawdę jest właściwe

Najczęstszy błąd nowicjuszy to bieganie zbyt szybko. Wydaje się, że trening musi boleć, żeby działał. Tymczasem na początku buduje się przede wszystkim wytrzymałość, a do tego potrzebne jest spokojne tempo.

Prosty sprawdzian to tak zwany test rozmowy. Jeśli podczas biegu jesteś w stanie powiedzieć pełne zdanie bez łapania powietrza, tempo jest odpowiednie. Jeśli możesz wydusić tylko pojedyncze słowa, zwolnij albo przejdź do marszu. Nie przejmuj się tym, że ktoś wyprzedza Cię na ścieżce – każdy był kiedyś na początku.

Kilka słów o technice

  • Utrzymuj wyprostowaną, ale rozluźnioną sylwetkę, patrz przed siebie, a nie pod nogi.
  • Stawiaj krótsze kroki, lądując stopą mniej więcej pod ciałem, a nie daleko przed nim.
  • Ręce zgięte w łokciach pracują swobodnie wzdłuż tułowia, barki są opuszczone.
  • Oddychaj naturalnie, nie próbuj na siłę narzucać sobie rytmu.

Rozgrzewka, schłodzenie i regeneracja

Każdy trening warto zacząć od kilku minut marszu i prostych ruchów: krążeń ramion, bioder i stawów skokowych, delikatnych wymachów nóg. Mięśnie i stawy są wtedy lepiej przygotowane do wysiłku. Po biegu nie zatrzymuj się gwałtownie – przejdź jeszcze kawałek spacerem, a potem możesz spokojnie porozciągać łydki, uda i pośladki.

Odpoczynek jest częścią treningu, a nie jego przeciwieństwem. To właśnie w dniach bez biegania organizm się adaptuje i staje się silniejszy. Zadbaj o sen, picie wody i pełnowartościowe posiłki. Uzupełnieniem mogą być ćwiczenia wzmacniające mięśnie nóg, brzucha i pleców, które pomagają chronić stawy przed przeciążeniem.

Jak rozpoznać, że coś jest nie tak

Lekkie zmęczenie mięśni i zakwasy w pierwszych tygodniach są czymś normalnym. Inaczej jest z ostrym bólem, który pojawia się w trakcie biegu, narasta przy kolejnych treningach albo utrzymuje się w spoczynku. Taki sygnał oznacza, że trzeba przerwać bieganie i dać ciału odpocząć.

Natychmiast zatrzymaj się i skontaktuj z lekarzem, jeśli podczas wysiłku odczuwasz ból lub ucisk w klatce piersiowej, silną duszność, zawroty głowy, kołatanie serca albo omdlewasz. Konsultacji wymaga też ból stawów czy kości, który nie mija po kilku dniach przerwy.

Motywacja na dłużej

Największym wyzwaniem nie jest pierwszy trening, tylko dziesiąty i dwudziesty. Pomaga kilka prostych sposobów:

  1. Wpisz treningi do kalendarza tak samo jak inne ważne sprawy.
  2. Postaw sobie realny, niewielki cel, na przykład przebiegnięcie bez przerwy określonego czasu.
  3. Zapisuj swoje wyjścia w zeszycie – widok postępów bardzo motywuje.
  4. Zmieniaj trasy, biegaj w parku, nad wodą, w lesie.
  5. Znajdź towarzystwo – wspólne bieganie z partnerem czy znajomym łatwiej utrzymać.

Lista startowa początkującego biegacza

  • Przy chorobach lub dłuższej przerwie w ruchu – najpierw lekarz.
  • Wygodne buty do biegania i strój dopasowany do pogody.
  • Marszobieg i spokojne tempo, w którym możesz rozmawiać.
  • Trzy krótkie treningi tygodniowo z dniami odpoczynku.
  • Rozgrzewka przed i spokojne schłodzenie po biegu.
  • Stopniowe zwiększanie obciążenia i słuchanie sygnałów ciała.

Przeczytaj także:

Zmęczenie po przebudzeniu, kłopoty z zaśnięciem i wybudzanie się w środku nocy to problemy, które zna wiele osób. Często przyczyną nie jest choroba, tylko codzienne nawyki, które po cichu utrudniają wypoczynek. Właśnie nimi zajmuje się higiena snu.

Czym właściwie jest higiena snu

Higiena snu to zestaw zachowań i warunków otoczenia, które sprzyjają zasypianiu i spokojnemu spaniu przez całą noc. Nie chodzi o jeden cudowny sposób, lecz o wiele drobnych elementów: porę kładzenia się do łóżka, sposób spędzania wieczoru, wygląd sypialni, a nawet to, co i kiedy jemy. Każdy z nich osobno ma niewielki wpływ, ale razem potrafią wyraźnie zmienić jakość odpoczynku.

Organizm człowieka działa w rytmie dobowym, sterowanym przez wewnętrzny zegar biologiczny. Zegar ten reaguje przede wszystkim na światło, ale też na pory posiłków, aktywność i regularność dnia. Im bardziej przewidywalny jest Twój tryb życia, tym łatwiej ciało „wie”, kiedy ma przygotować się do snu.

Stałe pory – fundament dobrego snu

Najprostsza i często najskuteczniejsza zmiana to kładzenie się spać i wstawanie o podobnych godzinach każdego dnia, także w weekendy. Długie odsypianie w sobotę i niedzielę rozregulowuje zegar biologiczny i sprawia, że w poniedziałek trudniej zasnąć o zwykłej porze.

Ile snu potrzebujesz? To sprawa indywidualna. Większość dorosłych czuje się dobrze po kilku godzinach nieprzerwanego snu, który pozwala rano obudzić się bez poczucia „wyrwania” z łóżka. Dobrym wskaźnikiem jest samopoczucie w ciągu dnia: jeśli bez trudu zachowujesz koncentrację i nie walczysz z sennością po południu, zapewne śpisz wystarczająco.

Wieczór, który przygotowuje do zaśnięcia

Ciało i umysł potrzebują czasu, żeby zwolnić. Trudno zasnąć zaraz po intensywnej pracy, emocjonującej rozmowie czy grze. Warto wprowadzić stały wieczorny rytuał, który będzie dla organizmu sygnałem, że zbliża się pora odpoczynku.

  • Na godzinę przed snem przygaś światło w mieszkaniu i odłóż telefon, laptop oraz tablet. Jasne ekrany pobudzają i mogą opóźniać senność.
  • Wybieraj spokojne zajęcia: czytanie papierowej książki, ciepły prysznic, rozciąganie, cichą muzykę.
  • Jeśli w głowie krążą myśli o jutrzejszych obowiązkach, zapisz je na kartce. Odłożenie ich „na papier” często pomaga się wyciszyć.
  • Unikaj wieczornego sprawdzania poczty służbowej i wiadomości, które mogą wywołać stres.

Sypialnia przyjazna wypoczynkowi

Miejsce, w którym śpisz, ma duże znaczenie. Idealna sypialnia jest ciemna, cicha i chłodna. Zbyt wysoka temperatura sprawia, że sen staje się płytszy i częściej się budzimy. Przed snem warto przewietrzyć pokój.

Światło z ulicy można ograniczyć zasłonami zaciemniającymi lub opaską na oczy, a hałas – zatyczkami do uszu. Ważny jest też wygodny materac i poduszka dopasowana do pozycji, w której zwykle śpisz. Dobrze, żeby łóżko kojarzyło się wyłącznie ze snem i odpoczynkiem, a nie z pracą, jedzeniem czy oglądaniem seriali do późna.

Co zrobić, gdy nie możesz zasnąć

Leżenie w łóżku i nerwowe spoglądanie na zegarek zwykle tylko pogarsza sytuację. Jeśli przez dłuższą chwilę nie udaje się zasnąć, lepiej wstać, przejść do innego pomieszczenia i zająć się czymś spokojnym przy przygaszonym świetle. Do łóżka warto wrócić, gdy pojawi się senność. Pomaga też obrócenie zegara tak, żeby nie był widoczny.

Dzień też wpływa na noc

Na jakość snu pracujemy od rana. Kontakt z dziennym światłem, najlepiej podczas spaceru w pierwszej połowie dnia, pomaga ustawić zegar biologiczny. Regularna aktywność fizyczna ułatwia zasypianie, choć bardzo intensywny trening tuż przed snem u niektórych osób działa pobudzająco.

Duże znaczenie mają także używki i posiłki:

  1. Kawa, mocna herbata i napoje energetyczne – kofeina działa przez wiele godzin, więc lepiej pić je raczej w pierwszej części dnia.
  2. Alkohol – może ułatwiać zaśnięcie, ale pogarsza jakość snu w drugiej części nocy i sprzyja wybudzeniom.
  3. Ciężkie kolacje – obfity, tłusty posiłek późnym wieczorem obciąża trawienie. Lepiej zjeść coś lżejszego i nieco wcześniej.
  4. Drzemki – krótka drzemka bywa pomocna, ale długie spanie po południu może utrudnić zaśnięcie wieczorem.

Kiedy problem ze snem wymaga konsultacji

Zmiana nawyków często poprawia sen, ale nie rozwiąże każdego problemu. Warto porozmawiać z lekarzem, jeśli bezsenność utrzymuje się przez dłuższy czas, jeśli bliscy zauważają głośne chrapanie z przerwami w oddychaniu, jeśli w ciągu dnia zdarza Ci się zasypiać w nieodpowiednich momentach albo jeśli kłopotom ze snem towarzyszy obniżony nastrój. Nie sięgaj na własną rękę po leki nasenne – ich dobór należy do lekarza.

Plan na lepszy sen w pigułce

Nie musisz wprowadzać wszystkich zmian naraz. Zacznij od dwóch lub trzech, na przykład stałej pory wstawania, odłożenia telefonu przed snem i przewietrzenia sypialni. Gdy staną się nawykiem, dodawaj kolejne. Regularność i cierpliwość dają zwykle lepsze efekty niż jednorazowa rewolucja.

Przeczytaj także:

Mróz na zewnątrz, suche i ciepłe powietrze w mieszkaniu, do tego wiatr i szybkie zmiany temperatury – zimą skóra ma naprawdę trudne warunki. Dobra wiadomość jest taka, że kilka prostych zmian w codziennej pielęgnacji zwykle wystarcza, żeby czuła się wyraźnie lepiej.

Dlaczego zimą skóra staje się sucha i wrażliwa

Skóra ma naturalną warstwę ochronną, złożoną z lipidów i komórek naskórka. To ona zatrzymuje wodę w głębszych warstwach i chroni przed czynnikami z zewnątrz. Zimą ta bariera jest wystawiona na podwójny atak. Na dworze zimne powietrze zawiera mało wilgoci, a wiatr dodatkowo ją odbiera. W domu kaloryfery wysuszają powietrze, więc woda ze skóry odparowuje szybciej niż zwykle.

Efekt bywa łatwy do rozpoznania: uczucie ściągnięcia po myciu, szorstkie policzki, łuszczenie się skóry wokół nosa, pękające usta i zaczerwienione dłonie. U osób ze skłonnością do atopii czy łuszczycy zimowe miesiące często oznaczają nasilenie objawów.

Łagodne oczyszczanie zamiast mocnego szorowania

Pierwszy krok to przyjrzenie się temu, jak myjesz twarz i ciało. Bardzo gorąca woda jest przyjemna w chłodny dzień, ale rozpuszcza naturalne lipidy skóry. Lepiej sprawdza się woda letnia i krótszy prysznic.

  • Wybieraj delikatne środki myjące, które nie zostawiają uczucia ściągnięcia. Jeśli po umyciu twarz „skrzypi”, preparat jest prawdopodobnie zbyt mocny.
  • Ogranicz peelingi ziarniste. Zimą skóra regeneruje się wolniej i łatwo ją podrażnić.
  • Osuszaj skórę ręcznikiem przez delikatne przykładanie, bez energicznego pocierania.
  • Jeśli Twoja cera nie jest tłusta, rano często wystarczy samo przemycie twarzy wodą.

Nawilżanie i natłuszczanie – czym się różnią

W zimowej pielęgnacji warto rozumieć dwa pojęcia. Nawilżanie polega na dostarczeniu skórze składników, które przyciągają i wiążą wodę, takich jak gliceryna, kwas hialuronowy czy mocznik w niewielkim stężeniu. Natłuszczanie to z kolei utworzenie na powierzchni cienkiej warstwy, która ogranicza odparowywanie tej wody. Tę rolę pełnią oleje roślinne, masła, ceramidy i składniki okluzyjne.

Zimą większość osób potrzebuje obu działań jednocześnie. Dlatego lekki krem, który latem był wystarczający, w styczniu może okazać się za słaby. Warto wtedy sięgnąć po bogatszą konsystencję albo nałożyć na krem nawilżający cienką warstwę preparatu natłuszczającego, zwłaszcza na noc.

Krem najlepiej nakładać na lekko wilgotną skórę, krótko po umyciu. Woda zostaje wtedy zatrzymana w naskórku, a sam kosmetyk łatwiej się rozprowadza.

Przed wyjściem na mróz

Na krótko przed wyjściem z domu lepiej unikać bardzo lekkich, wodnistych formuł, które nie zdążą się wchłonąć. Treściwszy krem ochronny, nałożony z wyprzedzeniem, lepiej osłania policzki i nos przed wiatrem. Nie zapominaj też o ochronie przeciwsłonecznej. Zimowe słońce, szczególnie w górach i przy śniegu odbijającym światło, potrafi być silne.

Miejsca, o których łatwo zapomnieć

Twarz zwykle dostaje najwięcej uwagi, a tymczasem zima daje się we znaki także innym częściom ciała.

  1. Dłonie – częste mycie, zimne powietrze i brak rękawiczek szybko prowadzą do pękania naskórka. Krem do rąk warto mieć przy sobie i nakładać go po każdym myciu. Na mróz zakładaj rękawiczki.
  2. Usta – nie mają gruczołów łojowych, więc same się nie natłuszczą. Pomaga regularne stosowanie ochronnego balsamu i powstrzymanie się od oblizywania warg, które tylko pogłębia przesuszenie.
  3. Stopy i łokcie – skóra jest tam grubsza i łatwo rogowacieje. Wieczorem warto nałożyć bogatszy krem, a na stopy założyć bawełniane skarpetki.
  4. Skóra ciała – swędzenie łydek czy pleców po kąpieli to częsty zimowy sygnał. Balsam nałożony zaraz po prysznicu zazwyczaj szybko przynosi ulgę.

Otoczenie i nawyki, które pomagają skórze

Pielęgnacja to nie tylko kosmetyki. Duże znaczenie ma powietrze, którym oddychamy w domu. Regularne, krótkie wietrzenie mieszkania, nawilżacz powietrza albo nawet mokry ręcznik na kaloryferze mogą zmniejszyć suchość, którą odczuwa skóra. Pomaga też unikanie przegrzewania pomieszczeń.

Warto zwrócić uwagę na ubrania. Szorstkie wełniane szaliki i swetry noszone bezpośrednio na skórze mogą wywoływać swędzenie. Lepiej sprawdza się warstwa bawełny pod spodem. Nie bez znaczenia jest też picie odpowiedniej ilości płynów i zróżnicowana dieta, bogata w warzywa, owoce i zdrowe tłuszcze.

Kiedy zwrócić się do lekarza

Zwykłe zimowe przesuszenie zazwyczaj ustępuje po zmianie pielęgnacji. Jeśli jednak skóra mimo starań pęka do krwi, mocno swędzi, pojawiają się sączące zmiany, rozległe zaczerwienienie lub objawy nie mijają przez dłuższy czas, warto umówić się do lekarza rodzinnego lub dermatologa. Takie objawy mogą wymagać diagnozy i leczenia, którego domowa pielęgnacja nie zastąpi.

Zimowa lista kontrolna dla skóry

  • Myj się letnią wodą i łagodnymi środkami.
  • Nakładaj krem na lekko wilgotną skórę.
  • Łącz nawilżanie z natłuszczaniem, szczególnie na noc.
  • Chroń dłonie i usta, noś rękawiczki.
  • Pamiętaj o ochronie przed słońcem, zwłaszcza na śniegu.
  • Dbaj o wilgotność powietrza w mieszkaniu.
  • Przy uporczywych lub nasilających się zmianach skonsultuj się z lekarzem.

Przeczytaj także:

https://aej-energy.com/pompa-ciepla/ https://balltraps.com/pakiety-medyczne-dla-firm-zwieksz-lojalnosc-i-satysfakcje-pracownikow/ https://medyczne-pakiety.com/zwrot-podatku-z-niemiec-moje-kroki-do-odzyskania-pieniedzy/